To wielka rzecz byc znowu w drodze...
Blog > Komentarze do wpisu
pocztówka 1: rowery Afryki
Skoro już wygodnie w domu siedzimy, to od czasu do czasu jakąś sobie ładną afrykańską widokówke samiprześlemy.
Na początek dobry o afrykańskich rowerach.
Dom, przed którym stoi rower, to dom szczęśliwy. Ten najpopularniejszy środek transportu (nie licząć dostępnej prawie (prawie!!!) dla każdego 'dwójki', czyli własnych stóp) dla wielu jest nieosiągalnenym luksusem. Jak mówił Joseph - na samochód możesz oszczędzać do końca życia, a i tak przed śmiercią musisz kupić rower. (o samochodach będzie pocztówka oddzielna).

Zatem używa go, kto może. 'Jeszcze nigdy wielu tak różnych, nie zawdzięczało tak wiele, tak wielu identycznym.' Bo rowery Afryki są identyczne. We wszystkich kolorach, byle był to czarny, we wszystkich typach byle była to 'Ukraina' (znaczy rower, który wygląda tak, jak kiedyś u nas wyglądały legendarne 'Ukrainy').

Duży, solidny rower. No, ale wykonanie fabryczne to jedno, a afrykańskie drogi to już zupełnie inny ciężar gatunkowy. Dlatego każdy (powtarzam: każdy) afrykański rower jest wyposażony w dodatkowe wzmocnienia przedniego i tylnego widelca, wykonane ze skręcanych prętów. Just in case.

Do czego służy rower? Wiadomo, do jeżdżenia. Można prywatnie, po mieście lub po pustyni. Można jako rowerowa taksówka boda-boda - wtedy obowiązkowa wyścielana ławeczka dla pasażera.

Tu zresztą obowiązują reguły podróżowania. Panowie mają łatwiej, po prostu siadają okrakiem na bagażniku i już. Panie zrzadka decydują się na podobne ekscesy. Raczej zwyczajem angielskich amazonek wdzięcznie przekładają dwie nogi na jedną stronę roweru. Przed sobą pasażer ma wystarczająco miesjca na wiadro lub worek ryżu.

Rowerem przewozimy towary. Co można zapakować na rower - trzeba zobaczyć by uwierzyć. Dwa przykłady tylko. Rowerem można przewozić trumnę (na bagażniku, w poprzek roweru). Rowerem można również przewieść dwuosobową kanapę + komplet puf, do jej wyłożenia. Powtarzam: przewieść, nie przeprowadzić.

Kto jeździ rowerem? Rowerej jeżdżą wszyscy, poza najbogatszymi. Ci na rower nie wsiadają. I jeszcze z nas się wyśmiewali, gdy braliśmy taksówki boda boda. Najbardziej egzotycznie wyglądają Masaje. Ubrani w tradycyjne stroje, okręceni chustami i kocykami, udekorowani biżuterią. Wojownik Masajski, jak wiadomo, nigdy nie rozstaje się ze swoją bronią. Wprawdzie nie podróżują z dzidami (chyba im nie wolno), ale każdy dzierży maczugę i długą laskę do odstraszania dzikich zwierząt. I z tym całym sprzętem pod pachą pedałuje na rowerze. Nieźle.

Rowery to również cały przemysł 'dookoła'. Zakłady pod gołym niebem ofiarujące pełen serwis dla wysłużonych bicykli. Giełdy sprzętu i osprzętu. Punkty pompowania opon - szczególnie ważne, gdy w grę wchodzi odrobinę grubszy pasażer. Rowerowe myjnie, najczęściej nad brzegiem strumienia. Bo o rowery, to oni dbają!
Rowery mają nawet życie pośmiertne. Gdy już nic ich w kupie nie trzyma, gdy rozpadną się na pojedyńcze części, wtedy stają się ulubionymi zabawkami murzyńskich dzieci - kołami do toczenia.

A gdy i koło przestanie się toczyć, to ze starej opony piękne buty wychodzą!


środa, 06 września 2006, kasiaimarek
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2006/09/19 12:11:37
Cos niesamowitego!
-
Gość: Andrzej, dno74.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/20 18:36:14
Jak dla mnie rower to jeden z najlepszych wynalazków :)

www.obrench.com